sobota, września 04, 2010
   
Rozmiar tekstu

UWiU - Epidemia miłości

20.04.2010 /wtorek/ godz. 18:00

SEANS FILMU DOKUMENTALNEGO
EPIDEMIA MIŁOŚCI

Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę już więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy

[...]

Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się jak ja,
Serce mam wpiersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.



J. Szczepański, Dziś idę walczyć - Mamo!

 

O, przyjdź do mnie, kochana, choć we śnie,
wiosna kwiaty uprzędła tak biało,
tak wcześnie.
O, przyjdź do mnie i ręce mi podaj,
czarna, kwiatem zasnuła się białym,
rzek woda.
Ja tu tęsknię, a ty gdzieś daleko,
strumnień spłynął poznania złocisty
chwil rzeką
.........................................
drzewa śniegiem gdzieś płaczą...
daleko...


K. K. Baczyński, O, przyjdź do mnie...

 

Epidemia miłości Macieja Piwowarczuka, to film dokumentalny o wojennych miłościach, stratach, przymusowych rozstaniach i nieuniknionych tragediach. Reżyser znalazł dokumenty ponad kilkuset małżeństw zawartych tylko w pierwszych ośmiu tygodniach powstania warszawskiego. I to właśnie o nich jest ta historia. O małżeństwach pieczętowanych obrączkami z drutu lub łusek do naboi i o pannach młodych, które suknie ślubne szyły ze spadochronów i o najbardziej nietypowych prezentach ślubnych, jak kąpiel w wannie wypełnionej ciepłą wodą, o dziesięciominutowych ceremoniach, odbywających się w zrujnowanych kościołach, w przerwie między pogrzebami.

Reżyser przeprowadza widza przez genezę powstania warszawskiego, wyjaśnia tło historyczne i zapoznaje z bohaterami filmu, który wzbogacony został o unikatowe, nigdy nieprezentowane archiwalia powstańcze. Specjalnie na potrzeby pordukcji wykonano szereg animowanych elementów: map i ilustracji poglądowych, przybliżających fakty historyczne.

 

Dlaczego chciałeś zrobić ten film? - zapytała reżysera pani Dorota Wodecka-Lasota [czytaj całość]

W 60 rocznicę wybuchu powstania wpadł mi do ręki pamiętnik jednej z łączniczek. Napisała, że 2 sierpnia był najszczęśliwszym dniem w jej życiu, bo kiedy się obudziła kolega z jej oddziały grał na fortepianie Chopina, a gdy wyjrzała przez okno, to w kązdym oknie na ulicy była wywieszona biało-czerwona flaga. Widziałem już w myślach ten obraz, bo myślę obrazami. Urzekł mnie i pomyślałem wówczas, że w czasie powstania każdy musiał mieć takiego Chopina, kązdy musiał to poczuć.

 Co chciałeś tym filmem powiedzieć nowego o powstańcach?

Że byli ludźmi z krwi i kości, pełnymi młodzieńczej namiętności. Do tej pory każdy pytał ich o czołgi, o to, w którym oddziale służyli, ile mieli butelek i pocisków, jak sie walczyło w obliczu śmierci. Ale nikt nie pytał o miłość. Dla mnie ilość ślubów była zaskakująca, chciałem się dowiedzieć od nich dlaczego się na nie decydowali, chciałem ich zrozumieć.

Pytałem ich o ideały kobiety, czy mężczyzny. Także o pierwsze pocałunki. Do dziś pamiętają, kto w oddziale miał najpiękniejsze nogi, albo która łączniczka flirtowała z dowódcą. Choć nie otwierają się od razu. Bo przyzwyczajeni do pytań o barykady, sprzęt, walki muszą się najpierw wygadać na ten temat.

Pobierali się z miłości, bo chcieli spełnić swe życie i przed śmiercią wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka. Miłość była wówczas apoteozą wolności. Jak ich słuchałem, miałem dreszcze, bo dziś takie uczucie się nie zdarza. Takie poświęcenie dla drugiej osoby.

Jeden z moich bohaterów, zapytany o najważniejszą dla neigo datę powstania podał mi dzień, którego nie odnotowują żadne dokumenty. Byłem zdziwiony, nic mi ta data nie mówiła. Dopiero kiedy wyłączyłem kamerę powiedział, że tego dnia bomba spadła na szpital polowy i zabiła jego narzeczoną. Ale nie chciał o tym mówić do filmu.

Powstańcy, z którymi rozmawiałem mają w sobie niesamowitą radość życia.

  Dim lights Embed Embed this video on your site

Menu

MEDIA

To jest grane !!!


nie wrz 05
Toy Story 3
nie wrz 05
Predators
pon wrz 06
Predators
wto wrz 07
Predators
pią wrz 10
Wyspa zaginionych
pią wrz 10
Heartbreaker. Licencja na uwodzenie

Stara witryna MDK